… To właśnie zaczyna się Clubbing !
Sposób spędzania wolnego czasu, a może sposób na życie czy tylko moda? Przecież pokolenie lat 60-tych i młodsze też bawiły się na dyskotekach, w pubach, klubach. Dlaczego więc clubbing? Jak to się zaczęło ? Co to jest ?
Clubbing, to sposób spędzania czasu poza domem wśród innych ludzi. Koniecznie z alkoholem, muzyką, często o określonym stylu (najczęściej jest to muzyka, którą na całym świecie określa się mianem "dance", ale nie koniecznie. Muzyka dance, czyli: house, hip-hop, techno, breakbeat, drum'n'bass i wszystkie ich podgatunki). Muzyka klubowa, to pojęcie bardzo szerokie, bogactwo gatunków, wielu ciekawych artystów – to nie jest już tylko spotkanie w jakimś miejscu z przyjaciółmi przy szklaneczce i muzyce – to chyba staj się już jakimś elementem kultury. Sposób spędzania wolnego czasu pod nazwą Clubbing ma już podobno ok. 20 lat.
Młodzież stawia sobie nieraz za cel: obejść jak najwięcej klubów w ciągu jednej nocy… Jednak warto się zastanowić nad jakością! Nie mówię o jakości lokalu, bo tu liczą się preferencje osobiste, ale o jakości imprezy. W Anglii słowo "club" ma dwa znaczenia – lokal i impreza. Lokal może mieć określony wystrój, klimat, różny program artystyczny. Może organizować różne imprezy. Impreza to coś, co łączy jakąś grupę o podobnych zainteresowaniach. Chodzenie po prostu żeby zaliczyć, bo chcemy się pochwalić jest bez sensu. To tak jak bym nie był fanem oglądania piłki nożnej, ale chodził na stadion, bo inni chodzą.
Impreza może i powinna się przenosić tam, gdzie podążają za nią ludzie o podobnych zainteresowaniach umiejący się dogadać i wspólnie bawić. Dlatego klubowicze zmieniają lokale, jeżeli wiedzą, że na miejscu znajdą odpowiednią muzykę, właściwy klimat, czy odpowiedni program artystyczny.
Dyskoteka znacznie różni się od klubu. Klub, to coś więcej i dużo bardziej wymagający klient, inna muzyka, gdzie liczy się klimat, budowanie jednej całości – pewnego nastroju, który ma wciągać i uzależniać. Tu nie gra się przypadkowych wyrwanych przebojów z listy TOP. To jest spotkanie przy określonej muzyce często w znanym towarzystwie osób z danego klubu, a nie dyskoteka przypadkowych spotkań i muzyki.
Clubbing trwa często do rana, a dyskoteka kończy się wcześniej. Do klubu chodzą zwykle bardziej zamożni i wymagający klienci, chociaż nie jest to regułą.
Tak przynajmniej powinno być…
Klubowicz, to osoba, która nie przejawia szczególnego przywiązania do miejsca, w którym żyje. Otwarta na tolerancję, elastyczna, otwarta na innych chętnie nawiguje znajomości. Szczególnie wrażliwa na punkcie swojej niezależności i wolności. Hasło …”mam jedno życie i jedną młodość, którą chcę wykorzystać, bo czas ucieka bezpowrotnie „ jest ich przewodnim mottem. Oni dzisiaj konsumują, więc nie sprawdza się powiedzenie: co masz zrobić jutro zrób dzisiaj, a co masz zjeść dzisiaj zjedz jutro… Oni chcą jeść dzisiaj, a o jutro będą się martwić jak nadejdzie.
Clubbing nie jest dla snobów!
To, że napisałem, że clubbing jest inną, może wyższą formą rozrywki niż dyskoteki, nie oznacza, że jest to rozrywka dla snobów z dużymi portfelami czy w krawatach. Z założenia jest to rozrywka i muzyka dla wszystkich. Wiele razy będąc w Austrii, Francji i Włoszech na nartach z przyjemnością bawiłem się na imprezach po nartach. Tam najlepiej widać jak powinno się bawić, jak zacierają się różnice pomiędzy statusem społecznym ludzi. Nieważne, kim jesteś i skąd pochodzisz. Nikt nie ocenia cię po wyglądzie, statusie czy narodowości. Tak właśnie powinno być w klubach, gdzie ważna jest tylko wspólna dobra zabawa i nic więcej.
Narkotyki do drażliwy temat. Nieprawdą jest, że narkotyki są nierozerwalnie związane z clubbingiem! Oczywiście są, ale trzeba je piętnować. Narkotyki istnieją w takim samym stopniu, w jakim są w pozostałych miejscach rozrywki. Jest i będzie to problem, ale prawdziwy klubowicz raczej wypije parę piw lub drinków niż sięgnie po narkotyk. Chodzi przecież o to, aby powoli wspólnie budować atmosferę, a nie odlecieć o razu. Powolne picie alkoholu powoduje stopniowe rozluźnienie i sprzyja nawiązywaniu nowych kontaktów i nie niesie za sobą takich zagrożeń jak narkotyki.
Poniżej wystawiamy listę klubów i mamy nadzieję, że recenzje i opisy podeślecie nam na forum Wy sami. Miło byłoby stworzyć miejsce wymiany opinii o ciekawych, wartych odwiedzenia miejscach w naszym mieście.
Jazzga (Łódź) ul. Piotrkowska 17tel. (042) 630-27-44
Lastrada (Łódź) ul. Zeromskiego 52
Logo (Łódź) ul. Narutowicza 2www.logocaffe.plart@logocaffe.pl
Luka (Łódź) ul. Kopernika 62
Łódzka Hala Sportowa (Łódź) ul. Ks. Skorupki 21
Music Bar (Łódź) Plac Komuny Paryskiej 6www.musicbar.pl
Nexus (dawniej Faraon) (Łódź) ul. Gdańska 129
Patio WSHE (Łódź) ul. Pomorska
PIENTRO (Łódź) ul. Wólczańska 83
Piwnica (Łódź) ul. Wólczańska 40
Sansibar (Łódź) ul. Wodna 12www.sansibar.plsansibar@sansibar.pl tel.: 691 733 223
BAGDAD CAFE (Łódź) ul. Jaracza 45tel: 632-73-74, 632-32-32 w.117www.bagdadcafe.pl
Blu (Łódź) Plac Komuny Paryskiej 6A
Bohema (Łódź) ul. Sienkiewicza 22
C4 (Łódź) ul. Węglowa 4
Cafe Wolność (Łódź) ul. Plac Wolności 7
Cube (Łódź) ul. Roosevelta 10
CUBE II (Łódź) ul. Kilińskiego 123
De Mode (Łódź) ul. Wólczańska 83
Fobia (Łódź) Róg ul. Wólczańskiej i A.Struga
Funaberia 2 (Łódź) ul. Moniuszki 4 A
Futro (Łódź) ul. Lumumby 16/18
Soda-Vinyl Bar (Łódź) ul. Piotrkowska 80
Torfotex Galeria (Łódź) ul. Targowa 61/63 budynek "Z"
Wall Street (Łódź) pl. Komuny Paryskiej 6tel.: 630-30-59 lub 601 050 136
Nastała moda na clubbing...
Praca i nauka nie są przecież celem samym w sobie, a jedynie złem koniecznym i działaniem zmierzającym do zdobycia funduszy. Dla klubowiczów właśnie na ich ulubioną rozrywkę. Słowo clubbing wdarło się przebojem do naszego słownika i zdobywa coraz wyższą pozycję na mapie rozrywki.
Bywają różne kategorie klubów. Ciekawe np. są lokale ukryte lub niedostępne. Tylko wtajemniczeni wiedzą, gdzie one się znajdują. Jest tam bardzo restrykcyjny system wpuszczania na karty klubowe. Właściciele takich klubów często selekcjonują chętnych do posiadania kart klubowych. Często jedynym sposobem dostania się do klubu jest protekcja kilku osób, które już posiadają tam wstęp.
Do klubów chodzi się zazwyczaj grupą. Są kluby, w których odbywają się tzw. startery, czyli rozgrzewki przed prawdziwą imprezą tu się planuje gdzie, z kim, w jakiej kolejności, tu się wypija pierwsze drinki i zwołuje ekipę. W takich lokalach często się też kończy impreza.
W ostatnich dwóch latach w Polsce liczba klubów wzrosła dziesięciokrotnie. Obecnie prawdopodobnie jest ich około kilkuset, z czego w samej Łodzi kilkadziesiąt
Najbardziej chyba znanym w Europie miejscem Clubbingu jest IBIZA.
Byłem tam parę lat temu w jednym z największych klubów „AMNEZJA” raczej z ciekawości niż pasji do uprawiania clubbingu. Wtedy jeszcze nawet nie wiedziałem, że taki istnieje a Amnezja jest na Ibisie reklamowana jako największa dyskoteka. Jak jednak teraz piszę o clubbingu to skojarzenie nasuwa mi się w naturalny sposób chociaż skala jakby inna…
Wrześniowy wieczór godzina 23, ciepło podjeżdżamy pod największy (jeden z dwu największych) klub na Ibizie. Pierwsze wrażenie ..pusto..! Czy ktoś przyjedzie, przecież to już druga połowa września i sezon się kończy. Dowiadujemy się, że ok - wszystko się odbędzie, czekamy…
Coś co nas tam zaciągnęło, to reklama armatek z pianą. Czekamy i nic, o godzinie 24 kilka osób, a my wykupiliśmy bilety i mamy podstemplowane dłonie. W środku sala z betonu a w zasadzie dwie duże z okalającymi balkonami. Wypijamy po drinku i wracamy do auta na flaszkę po polsku. Jesteśmy zrezygnowani i czujemy się głupio że parę setek poszło…
Ale ok. godz. 02 w nocy zaczyna się ruch… masa aut, transwestyci ubrani tylko w … łańcuszek… sporo młodzieży i osób ciut starszych w średnim wieku. Zaczyna się łomot… Dlaczego łomot..? bo takich głośników nie widziałem jeszcze wtedy na żadnej polskiej dyskotece. Muzyka techno modyfikowana przez DJ. Trochę atrakcji w postaci barwnych postaci grupy transwestytów jako ciekawostka… a reszta wpada w trans.
Nad ranem dziewczyny zjeżdżają na trapezach , a potem …PIANA…
4 chyba armatki pianotwórcze i powoli wypełnia się sala od podłogi. Aparat mi się zacina, kamera też odmawia posłuszeństwa. Co się dzieje przy podłodze od szyi w dół …nie wiem bo nie widać. Ludzie wpadają w jakiś szał i wszystko pulsuje. W zasadzie nie można się do nikogo odezwać, bo i tak nie słychać, a głosy mamy zdarte. Teraz wiem dlaczego miejsce na początku wydało mi się surowe ze swoimi betonowymi ścianami i podłogami… takiej ilości wody nie przeżyłoby nic innego.
Jedno, co warto podkreślić… to na tyle osób chyba dobre kilka tysięcy zresztą nie wiem, ale takie miałem odczucie, jest naprawdę fantastyczna, wciągająca atmosfera i jest bezpiecznie.
Po godzinie 6 rano trochę zziębnięci przemoczeni do suchej nitki wsiadamy do auta i wracamy żeby pospać, ale warto było.
To nie była zabawa klubowa w sensie, jaki znamy w Polsce, ale zawierała wszystkie opisane cechy clubbingu tylko jakby na wielką skalę. U nas nie stworzymy raczej konkurencji dla Ibizy, i chyba nawet nie powinniśmy, to jest coś innego, a nasze małe kluby mają wiele zalet, co jest dostrzegane wśród coraz to większej rzeszy odwiedzających nasz kraj obcokrajowców.
Zapraszamy do forum na stronę: http://www.forum.inocleg.pl/viewtopic.php?p=724#724
Noclegi | Kwatery | Hotele | Motele | Agroturystyka | Apartamenty | Domki letniskowe | Botele | Campery | Kempingi | Pola namiotowe | Kwatery prywatne | Zajazdy | Ośrodki wypoczynkowe | Hostele | Pensjonaty | Pokoje gościnne | Sanatoria | Schroniska | Zakopane